Artykuł Saksun – zjawiskowa wioska nad laguną pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>
Saksun położone jest nad niewielką laguną, która kiedyś była naturalnym fiordem. Po sztormie w XVI wieku wejście od strony oceanu zostało częściowo zasypane piaskiem, dzięki czemu powstała płytka zatoka otoczona górami. Dziś, podczas odpływu, można spacerować po jej dnie i podziwiać strome ściany skalne z zupełnie innej perspektywy.

Zwiedzanie warto rozpocząć od krytego darnią kościółka z 1858 roku. Pierwotnie został on zbudowany w osadzie Tjørnuvík, jednak rozebrano go i przeniesiono przez góry na nowe miejsce. Można także odwiedzić Dúvugarðar – tradycyjną zagrodę, której historia sięga XVIII wieku. Obecnie mieści się tu muzeum, prezentujące, jak dawniej wyglądało życie Farerów. Można tu napić się kawy w kawiarni, kupić pamiątki albo wyruszyć na widokowe szlaki prowadzące do wodospadu i laguny najpiękniejszych „instagramowych” miejsc na zdjęcia.

Muzeum Dúvugarðar to część największego gospodarstwa na Wyspach Owczych, utrzymującego stado około 700 owiec na powierzchni 2.500 hektarów. Gospodarstwo prowadzi rodzina, która mieszka i pracuje w Saksun przez cały rok.

Informacje praktyczne
W Saksun obowiązują zasady szacunku dla prywatnych terenów. Spacer wzdłuż laguny jest możliwy tylko w wyznaczonych miejscach, a część ścieżek prowadzi przez tereny prywatne i wiąże się z dodatkowymi opłatami.
Lokalizacja: północno-zachodnia część wyspy Streymoy, ok. 1 godziny jazdy z Tórshavn.
Dojazd: do wioski prowadzi wąska, kręta droga, na szerokość jednego auta (o prowadzeniu samochodów na Wyspach Owczych przeczytasz tutaj), przez dolinę Saksunardalur.
Spacer wzdłuż laguny: możliwy tylko przy odpływie i w wyznaczonych miejscach. Część szlaków biegnie przez prywatne tereny – może być wymagana opłata.
Muzeum: godziny otwarcia (1 maja – 30 września): poniedziałek – niedziela: 10:00 – 16:00, bilety wstępu: 150 DKK (dzieci 0–12 lat: wstęp wolny)

Artykuł Saksun – zjawiskowa wioska nad laguną pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Na Wyspach Owczych otwarto nowy podmorski tunel Sandoyartunnilin pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>To był historyczny dzień. O godzinie 11 w dniu otwarcia tunelu Sandoyartunnilin ok. 2000 osób w zorganizowanym biegu przebiegło, przeszło lub przejechało rowerami przez najnowszy tunel. A od godziny 15 już można było pojechać odwiedzić “sąsiadów” autem.
Sandoyartunnilin – podmorski tunel na Wyspach Owczych łączy główną wyspę Streymoy z wyspą Sandoy na południu archipelagu. Długość tunelu wynosi 10,8 km. Najniższy punkt znajduje się 155 metrów pod dnem morskim i, podobnie jak w przypadku Eysturoyartunlinin, maksymalne nachylenie to 5 procent, dzięki czemu jazda jest bezpieczna i komfortowa. Tunel został otwarty dla ruchu 21 grudnia 2023, a prace rozpoczęto w 2018 roku.

Projekt jest powiązany formalnie i finansowo z przeprawą podmorską Eysturoyartunnilin, łączącą wyspy Streymoy i Eysturoy, którą otwarto dla ruchu 19 grudnia 2020 roku. Eysturoyartunnilin, obsługuje ponad 10 razy większe natężenie ruchu niż przewidywane dla Sandoyartunnilin (szacuje się, że tunelem na Sandoy przejedzie 300–400 pojazdów dziennie), i ma za zadanie częściowo sfinansować nową trasę po zwróceniu się własnej inwestycji. Wysokość opłat za przejazd Sandoyartunnilin jest powiązana z tymi za przejazd Eysturoyartunnilin.

Co ciekawe z gruzu z tunelu w Velbastaður budowana jest nowa dzielnica mieszkaniowo-przemysłowa, wykorzystano go także w Runavíku i Strendur do budowy nowej nadmorskiej drogi.
fot: Olavur Fredriksen
Artykuł Na Wyspach Owczych otwarto nowy podmorski tunel Sandoyartunnilin pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Dziś mecz Polska Wyspy Owcze w Torshavn pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>W dniu lądowania drużyny z Polski nad Wyspami Owczymi wiał silny wiatr, zacinał deszcz. W związku z tak trudnymi warunkami pojawiły się wątpliwości, czy piłkarska reprezentacja Polski doleci na archipelag. Ostatecznie udało im się wylądować, choć drugi samolot z kibicami nie dotarł na Wyspy Owcze.

Debiutujący w roli selekcjonera reprezentacji Polski Michał Probierz poza niesprzyjającymi warunkami pogodowymi musi zmierzyć się ze skomponowaniem skutecznego składu w swoim selekcjonerskim debiucie. Podczas konferencji prasowej, gdzie tłumaczem była Sabina Poulsen, najsłynniejsza Polka na Wyspach Owczych, był opanowany i spokojny. – Śpię spokojnie, ale poczekajmy do meczu i zobaczymy jakie emocje będą mi towarzyszyć – powiedział przed debiutem w roli selekcjonera reprezentacji Polski Michał Probierz. Po konferencji otrzymał od Sabiny przewodnik po archipelagu „Wyspy Owcze z pierwszej ręki” jej autorstwa.

Czwartkowy mecz będzie niezwykle ważny w kontekście walki o awans na Euro 2024. Polacy zachowają szanse na wyjście z grupy eliminacyjnej tylko w przypadku odniesienia dwóch zwycięstw w październikowych rozgrywkach.
Artykuł Dziś mecz Polska Wyspy Owcze w Torshavn pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Polska – Wyspy Owcze 2:0. Wyspiarze pokazali charakter i waleczność pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Polska – Wyspy Owcze – rutyna kontra waleczność
Mimo wygranej kibice nie byli zachwyceni meczem, w którym Polacy ledwo pokonali 129. drużynę rankingu FIFA. Nic dziwnego. W końcu cała populacja Wysp Owczych, 55 tys. mieszkańców, jest porównywalna do liczby miejsc dla kibiców na Stadionie Narodowym. Reprezentacja składa się zaś z półzawodowców, którzy trenują do rozgrywek po normalnej pracy. Tymczasem w meczu z Polakami, i to jako goście, byli blisko największego piłkarskiego sukcesu w dziejach kraju. Na archipelagu żyje więcej owiec niż ludzi – ok. 75 tys. Reprezentacja Wysp Owczych walczyła dzielnie, a pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Dopiero w ’73 minucie, po zagraniu Farerów ręką w polu karnym, gola z karnego strzelił Robert Lewandowski. 10 minut później ustalił wynik drugim celnym strzałem.
Sabina Poulsen i Tomasz Przybylski komentują mecz Polska – Wyspy Owcze na Kanale Sportowym:

– Wyspy Owcze pokazały ze nie ma słabych drużyn. Wyspy Owcze pokazały mam wrażenie to czego brakuje przeciwnikowi: charakteru, wiary, odwagi i woli walki. Piłkarze z Wysp Owczych udowodnili, że mimo porażki zostali bohaterami – powiedziała po meczu Sabina Poulsen, autorka przewodnika po archipelagu i bloga Sabina na Wyspach Owczych.
Tomasz Przybylski, piłkarz przez lata grający na Wyspach Owczych o meczu Polska -Wyspy Owcze dla Polsat Sport:

Już w listopadzie na Wyspach Owczych mecz rewanżowy. Wtedy okaże się, czy gra u siebie doda Farerom skrzydeł i poprowadzi do historycznego zwycięstwa z Polską. W końcu tym razem niewiele brakowało.
Artykuł Polska – Wyspy Owcze 2:0. Wyspiarze pokazali charakter i waleczność pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Osobowość Polonijna Roku 2022 dla Polki na Wyspach Owczych! pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Nagrody dla najbardziej inspirujących Polaków na emigracji wręczano w Rzymie. W Domu Polskim im. Jana Pawła II 22 października 2022 odbyła się uroczysta gala wręczenia statuetek i wyróżnień polonijnych przyznawanych w plebiscycie Osobowość Polonijna Roku. Wśród nominowanych było wielu działaczy polonijnych oraz osobowości z całego świata. Do Rzymu przyjechali nominowani Polacy oraz media i goście m.in. z Kanady, Litwy, Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii czy Wysp Owczych.

Konkurs Osobowość Polonijna Roku to plebiscyt skierowany do środowisk polonijnych na całym świecie, stworzony po to, by uhonorować najbardziej aktywnych i charyzmatycznych przedstawicieli światowej Polonii. Podczas uroczystej gali obecni byli przedstawiciele Polonii z całego świata, przedstawiciele polskiego Senatu i Sejmu w osobach pani senator Haliny Biedy, pani poseł Joanny Fabisiak oraz posłów z Komisji Łączności z Polakami za Granicą, panów Tadeusza Aziewicza, Przemysława Drabka i Jarosława Rzepy.

Wręczenie nagród poprzedziło wiele elementów bogatego programu, jaki przygotowały organizatorki konkursu Bożena Krasoń i Ursula Golda. Wśród atrakcji były wieczorki literackie i muzyczne, zwiedzanie Rzymu oraz otwierająca oficjalne obchody poranna polska msza przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie. Samo wręczenie nagród poprzedził występ Reprezentacyjnego Zespołu Pieśni i Tańca „Zawiercie” w strojach regionalnych. Przy okazji gali zaprezentowano także okolicznościowy znaczek Osobowość Polonijna Roku, który wydała Poczta Polska.

Członkowie Kapituły pod przewodnictwem Ewy Trzcińskiej (dziennikarka, prezes Polskiej Izby Biznesowej we Włoszech CAPI) w składzie: Urszula Stefańska-Andreini (prezes Związku Polaków we Włoszech), Magdalena Pinkwart (redaktor naczelna Read&Fly Magazine, podróżniczka, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Turystycznych im. Olgierda Budrewicza), Aleksandra Seghi (redaktor portalu polacywewloszech.com), Adrianna Tomczak (doktor nauk społecznych, specjalistka social media) oraz Wojciech Ziemniak (senator RP) przyznali następujące nagrody i wyróżnienia:
Statuetki „Osobowość Polonijna Roku” otrzymali:
Sabina Poulsen Sabina na Wyspach Owczych – Wyspy Owcze
Diana Nowak-Zegadło – Wielka Brytania (Szkocja)
Joanna Szymańska – Niemcy
Bartosz Lisowski Polskie Merseyside – Wielka Brytania (Anglia)
Wśród wyróżnionych laureatów, którzy otrzymali dyplomy i medale znaleźli się:
Głosami publiczności wyróżnienie otrzymała
Aleksandra Fiddler – Wielka Brytania (Anglia)
Decyzją kapituły wyróżnienia przyznano:
Ewa Maria Śląska – Niemcy
Aneta Kubas – Irlandia
Mirella Bagdzińska – Włochy
Dariusz Adam Zeller – Wielka Brytania (Anglia)
Piotr Horszczaruk – Holandia
Wojtek Gawenda – Kanada
Marian Jaworski – Kanada
S.Martyna Proszek – Włochy
Bożena Cenko – Litwa






Artykuł Osobowość Polonijna Roku 2022 dla Polki na Wyspach Owczych! pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Martyna Wojciechowska odwiedziła Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>— Wysiadłam z samolotu i poczułam się, jak w domu, to miejsce jest magiczne — powiedziała Martyna Wojciechowska, która przyjechała na Wyspy Owcze.
Dziennikarka spędziła na początku lipca kilka dni na Wyspach Owczych. Odwiedziła wiele miejsc, m. in. wyspę Kalsoy oraz plażę w Tjornovik, gdzie zachwyciła ją grupa pań po 50. — Spacerując po plaży w Tjornovik zobaczyłyśmy grupę kobiet, które przygotowują się do surfingu — opowiada Sabina Poulsen, właścicielka biura podróży i maleńkiego domku, która gościła u siebie Martynę. — Podeszłyśmy, spytałyśmy, czy możemy zrobić zdjęcia. Zaczęłyśmy rozmawiać i ku naszemu ogromnemu zdziwieniu okazało się, że te panie będą surfować po raz pierwszy w życiu.

— To było niesamowite. Przyjaciółki — średnia wieku ok. 50 lat — z ogromnym zainteresowaniem w sobotni ranek spędzają wspólnie czas. Dodam, że pogoda nie była ciekawa: deszcz, zimno, wietrznie. Dziewczyny spędziły 2,5 godziny w wodzie.

— Są takie miejsca, w których się ląduje i człowiek czuje się jak w domu. Takim miejscem są dla mnie Wyspy Owcze. Zawsze chciałam tu przyjechać, tu jest magicznie — mówiła dziennikarka w specjalnym wywiadzie live, który przeprowadziła z nią Sabina Poulsen. —Ludzie tutaj wspierają się, nie ukrywam, że chciałam też poznać Sabinę, która robi tutaj tyle dobrego i ma dobrą energię.

Z wywiadu dowiedzieliśmy się, że Martyna Wojciechowska planuje razem z córką Marysią wrócić na Wyspy Owcze. Obie panie chciałyby mieć tu swój „polski przystanek”. — Mamo, to jest najpiękniejsze na świecie, które widziałam — powiedziała mi moja 14-letnia córka — opowiadała Martyna.
Zobacz live Sabiny z Martyną na Wyspach Owczych:

— Od czasu pojawienia się ostatniej części przygód Jamesa Bonda „No time to day”, wyspa Kalsoy jest jedną z głównych atrakcji naszego archipelagu — mówi Sabina Poulsen, Polka, która od lat mieszka na Wyspach Owczych. — Producenci filmu postanowili, że scena śmierci bohatera zostanie sfilmowana właśnie tutaj. — Tam czuć potęgę natury — zaznaczyła Wojciechowska.

Więcej na Onet.pl
Artykuł Martyna Wojciechowska odwiedziła Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Za dwa lata powstanie Akademia Lotnicza Atlantic Airways pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Zastanawialiście się kiedyś dlaczego na Wyspy Owcze nie latają wszystkie linie lotnicze? Jeśli tu byliście, to zapewne przylecieliście liniami Atlantic Airways. Tak to nasz narodowy przewoźnik.
Farerscy piloci są moim zdaniem najlepsi na świecie. Muszą być, bo lądowanie na naszym jedynym lotnisku to ogromne przeżycie dla pasażerów, a dla siedzącego za sterami kapitana, egzamin, na którym można dostać tylko najwyższą notę lub zginąć. Dlatego, bo lądowanie na Vagar to wyzwanie. Często wieją tu silne wiatry, a wokół są wysokie, skaliste góry. Lotnisko ma krótki pas startowy, który z jednej strony kończy się jeziorem. Żeby tu w ogóle wylądować, trzeba mieć specjalne uprawnienia – właśnie na to jedno lotnisko.
A przecież Farerzy latają nie tylko samolotami. Transport na odległe wyspy naszego archipelagu, wymaga lotów helikopterami. Znów – pamiętajmy o tutejszej zmiennej pogodzie. Nie ma mocnych – piloci muszą być ekstraklasą w swoim fachu.
– Piloci śmigłowców muszą przechodzić szkolenie na symulatorze dwa razy w roku. Na świecie jest tylko 12 tego typu symulatorów helikopterów, a teraz na Wyspach Owczych zbudujemy trzynasty” – powiedział Niels Mortnesen, przewodniczący komisji naszych farerskich linii lotniczych.

Całkowity koszt projektu szacuje się na 100 milionów duńskich koron, czyli ok. 61,5 mln złotych, ale Mortensen uważa, że inwestycja ta zwróci się w ciągu kilku lat, a pandemia obeszła się z Wyspami Owczymi łaskawie, więc nie ma strachu przed recesją.
Akademia Lotnicza będzie też dobrą inwestycją, która pozwoli zdywersyfikować zyski Atlantic Airways. No i farerscy piloci nie będą musieli szkolić się za granicą, a legenda wymagających tras lotniczych, przyciągnie adeptów z całego świata.
Zresztą zanim zdecydowano się wydać pieniądze, dobrze wszystko policzono. W końcu symulacje mają być nową specjalnością farerskich linii lotniczych. Na pewno się opłaci.
Artykuł Za dwa lata powstanie Akademia Lotnicza Atlantic Airways pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Sabina Poulsen: Wyspy Owcze pomagają Ukrainie pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Wyspy Owcze to miejsce, w którym od kilkunastu lat żyje Sabina Poulsen. Polka związała swoje życie z archipelagiem na północnym Atlantyku. Tu urodziły się jej dzieci, tu zawiązały się przyjaźnie. Tu mieści się jej pensjonat i biuro podróży. Dziś Sabina reprezentuje Polskę na Wyspach, a o Farerczykach mówi, że to najwspanialsi ludzie na ziemi.
Kiedy 24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę, Polka niemalże natychmiast zaczęła organizować pomoc dla uchodźców. Z czasem jej zapał i niespożyta energia poderwała całe Wyspy Owcze do działań na rzecz Ukraińców.
— W pierwszy dzień wojny koleżanka napisała do mnie: zobacz, co się dzieje, działamy? — wspomina Sabina. — Miałam wtedy gościa, towarzyszyły mi mieszane uczucia. Ale następnego dnia włączyłam telewizję i na ekranie zobaczyłam informację o pierwszym dziecku, które urodziło się podczas bombardowania. Ta dziewczynka miała na imię Mia. Tak samo, jak moja córka.
Sabina zobaczyła w tych narodzinach znak. Oddzwoniła do znajomej, założyła na Facebooku grupę, na której opublikowała zdjęcia z działań pomocowych w Polsce. Maszyna ruszyła. W pierwszym dniu stronę obserwowało już ponad 2 tys. osób. I wszyscy chcieli się do pomocy dołączyć.
Przeczytaj także: Polka na Wyspach Owczych: mam wrażenie, że cały czas się tu spełniam
— Farerczycy są ciekawscy — mówi Sabina. — Chcą wszystko od razu wiedzieć, dopytują, co mogą zrobić. Odzew był natychmiastowy. Z moją przyjaciółką, jej bratem i mamą zaczęliśmy od razu szukać pomieszczenia na ewentualną zbiórkę. Jak się okazało, ta „ewentualna zbiórka” przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Ludzie przyjeżdżali busami, przywożąc dary z najdalszych zakątków Wysp.
Wyspy Owcze to archipelag złożony z 18 wysepek. Do Sabiny trafiali Farerczycy pochodzący właśnie z tych małych wysepek ze wszystkim tym, co udało im się lokalnie uzbierać. Jedni dostarczali same pampersy, inni apteczki, ubrania.
— To było szalenie miłe, budujące. Nie było żadnego kwestionowania tego, że trzeba działać. Przed wojną, głównie w czasie pandemii sprzedawaliśmy Rosji łososie. Ta sprzedaż stanowi ok. 25 proc. budżetu Wysp Owczych. Fareczycy rozmawiali więc o wojnie również w tym właśnie kontekście. Nie trzeba było długo czekać, żeby największa firma zajmująca się wysyłką łososia zaprzestała sprzedaży do Rosji.
— Pomoc zawsze mnie wzrusza, ale tym razem było naprawdę wyjątkowo — opowiada Sabina. — Kiedy ruszyła zbiórka, przychodziły do nas całe rodziny z dziećmi. Był pewien tata, który zawodowo jeździł tirem, więc na ten tir pakował paczki z zebranymi przez nas rzeczami. Towarzyszył mu synek, małe dziecko. Od 8 rano do 22 wieczorem pakowali razem dary do ciężarówki. Moja przyjaciółka, z którą rozpoczęłam tę całą akcję, ma córkę, która płakała, gdy pewnego dnia nie mogła nam towarzyszyć w zbiórce. Każdy chciał zrobić tyle, ile mógł. Każdy chciał w jakiś sposób pomóc.
Zbiórka przerosła wszelkie oczekiwania Sabiny i jej przyjaciół. Wkrótce magazyn, w którym przechowywali dary, stał się za mały, a strop groził zawaleniem. Trzeba było szukać nowego miejsca, ale przede wszystkim posortować gigantyczne ilości zebranych ubrań, leków, środków higienicznych.
— Farerczycy mają tę fajną cechę, że jak już coś zaczną, robią to od początku do końca. Wszystko musi być zrobione porządnie. Więc ja pisałam na kartonach nazwy znajdujących się wewnątrz pudełek rzeczy, żeby było wiadomo, co jest w środku. Teraz się śmiejemy, bo moi farerescy znajomi nauczyli się w ten sposób kilku polskich słów, na przykład: kobieta, obuwie. Przez tydzień przygotowaliśmy ok. 900 zapakowanych kartonów. Pracowaliśmy od 7 rano do nocy. To była współpraca jednej Polki, dwóch Ukrainek i… Farerczyków. Nie ponieśliśmy żadnych kosztów wysyłki darów — zaznacza Sabina. — Wszystkie farerskie firmy z nami współpracowały. Ubrania powędrowały do Caritasu, a reszta wgłąb Ukrainy. Wzruszający moment przeżyliśmy, kiedy oglądaliśmy zdjęcia żołnierzy ukraińskich z naszymi apteczkami. Polska to duży kraj, ale Wyspy Owcze są maleńkie. Zobaczyć te kartony z naszymi napisami u nich, to niesamowite uczucie.
Farerczycy wsparli jednak Ukraińców finansowo. Na konto założone przez Sabinę wpłynęło ponad 200 tys. koron.
— Staram się cały czas pokazywać ludziom, że ich pieniądze są wydawane na potrzebne rzeczy — mówi Sabina. — Pojechaliśmy do Krakowa, gdzie widać wielką potrzebę pomocy materialnej.
— Chcieliśmy kupować słodycze, a na miejscu okazało się, że brakuje podpasek i proszku do prania — opowiada. — Przyjechaliśmy do Polski i zobaczyliśmy, że potrzeby są inne, niż myśleliśmy. Chcieliśmy rozweselić dzieci misiami, a one potrzebują podstawowych rzeczy, jak woda do picia, czy witaminy. Nie zapominajmy, że żyją w ogromnym stresie.
Sabina mówi, że raz rozpoczętej machiny pomocy nie można zatrzymać. Śmieje się, że choć dopiero co wróciła do domu, za kilka dni mogłaby wyruszyć z powrotem do Polski lub na granicę z Ukrainą.
— Ale muszę iść do pracy. No i przede wszystkim — mam dzieci. One są bardzo ze mnie dumne. Często mówią mi, że o naszej zbiórce wspominają całe Wyspy.
Cały artykuł przeczytasz na Onet Kobieta.
Artykuł Sabina Poulsen: Wyspy Owcze pomagają Ukrainie pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Andrzej Piaseczny odwiedził Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Andrzej Piaseczny wybrał się na Wyspy Owcze. Na miejscu ugościła go Sabina Poulsen, Polka, która od lat mieszka w tym kraju i jest popularną przewodniczką turystyczną. Piosenkarz otrzymał od niej jej przewodnik „Wyspy Owcze z pierwszej Ręki”. Andrzej Piaseczny i Sabina Poulsen zorganizowali na Facebooku live, podczas którego opowiedzieli o zwiedzaniu najpiękniejszych zakątków wyspy.
– Wszyscy mówią, łącznie z Sabinką: nie jedź na Wyspy Owcze w lutym! Czyś ty oszalał? A mnie się wydaje właśnie, że to jest idealny moment, żeby na te wyspy przyjechać i zobaczyć tę naturę od strony mniej dostępnej – powiedział artysta.

Artykuł Andrzej Piaseczny odwiedził Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Polka na Wyspach Owczych – wywiad z Sabiną dla Onet Kobieta pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Polka na Wyspach Owczych – wystarczy to hasło i wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Sabina Poulsen przyjechała na Wyspy Owcze 16 lat temu, za miłością. Jej ukochany był Farerczykiem. Dziś Sabina żartobliwie mówi, że tamto uczucie nie przetrwało, ale miłość do Wysp została z nią na zawsze. – Kocham je każdego dnia mocniej – przyznaje. – Polacy, którzy mieszkają tu na stałe, uważają mnie pewnie za fanatyczkę.
A Polaków na Wyspach Owczych mieszka około 100. Do statystyk warto zaliczyć jeszcze tych 300, którzy przyjeżdżają tu na prace kontraktowe. Sabina pomaga im w załatwieniu różnych spraw, często tłumaczy też z farerskiego, drugiego obowiązującego tu języka po duńskim. W końcu założyła Instytut Polsko-Farerski, który jest organizacją charytatywną. Jego głównym celem jest pomoc Polakom na Wyspach Owczych, ale również rozwijanie pozytywnych relacji między polską społecznością a lokalnymi mieszkańcami.
– Kiedy przyjechałam na Wyspy Owcze, porozumiewałam się tylko w języku niemieckim. W ciągu roku nauczyłam się jeszcze angielskiego. Pamiętam, jak potem poszłam do pracy, a koleżanka powiedziała mi: od jutra mówimy do ciebie po farersku. Potraktowałam to jako żart. Następnego dnia z tego, co do mnie mówiono, zrozumiałam dwa słowa: „cafe” i „akurat”. Spocona wróciłam do domu i zastanawiałam się, co będzie dalej. Ale okazało się, że język jakoś „sam się przyswoił”.
Kup przewodnik, który napisała Sabina, Polka na Wyspach Owczych:

Pytana o to, jak przyjęli ją Farerczycy, Sabina mówi, że to bardzo spokojny naród, wyspiarze z krwi i kości. Sąsiadki potrafią przyjść do niej na kawę o 22.00 i to jest zupełnie normalne. Na Wyspach się nie puka, nie umawia specjalnie wcześniej, by spędzić ze sobą trochę czasu. Wchodzisz i jesteś mile widziany, a każda gospodyni domowa ma zawsze w zanadrzu małe „co nieco” do kawy.
– Co mnie tu trzyma? To, co najważniejsze: dom, rodzina, dzieci, spokój – podsumowuje Sabina. – Mam wrażenie, że cały czas się tu spełniam. Miałam w życiu różne trudne sytuacje, ale na Wyspach Owczych odnalazłam siebie. Tu napisałam książkę, tu zdecydowałam, że zdobędę Kilimandżaro. Zmotywował mnie do tego Sergiusz Pinkwart, z którym napisałam przewodnik po Wyspach.
Jestem z małego Odolanowa, a zdobyłam „dach Afryki”, prowadzę blog, sklep internetowy. Wypuściłam ostatnio linię produkcyjną kosmetyków wegańskich pod nazwą „Pure Faroes by Sabina Poulsen”. Wyspy dają mi powiew, dmuchają w moje skrzydła. Mam tutaj co najmniej dwa anioły, które mnie pilnują i prowadzą spokojną drogą do celu.
Cały wywiad do przeczytania na Onet Kobieta.
Artykuł Polka na Wyspach Owczych – wywiad z Sabiną dla Onet Kobieta pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>