Artykuł Dziś mecz Polska Wyspy Owcze w Torshavn pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>W dniu lądowania drużyny z Polski nad Wyspami Owczymi wiał silny wiatr, zacinał deszcz. W związku z tak trudnymi warunkami pojawiły się wątpliwości, czy piłkarska reprezentacja Polski doleci na archipelag. Ostatecznie udało im się wylądować, choć drugi samolot z kibicami nie dotarł na Wyspy Owcze.

Debiutujący w roli selekcjonera reprezentacji Polski Michał Probierz poza niesprzyjającymi warunkami pogodowymi musi zmierzyć się ze skomponowaniem skutecznego składu w swoim selekcjonerskim debiucie. Podczas konferencji prasowej, gdzie tłumaczem była Sabina Poulsen, najsłynniejsza Polka na Wyspach Owczych, był opanowany i spokojny. – Śpię spokojnie, ale poczekajmy do meczu i zobaczymy jakie emocje będą mi towarzyszyć – powiedział przed debiutem w roli selekcjonera reprezentacji Polski Michał Probierz. Po konferencji otrzymał od Sabiny przewodnik po archipelagu „Wyspy Owcze z pierwszej ręki” jej autorstwa.

Czwartkowy mecz będzie niezwykle ważny w kontekście walki o awans na Euro 2024. Polacy zachowają szanse na wyjście z grupy eliminacyjnej tylko w przypadku odniesienia dwóch zwycięstw w październikowych rozgrywkach.
Artykuł Dziś mecz Polska Wyspy Owcze w Torshavn pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Osobowość Polonijna Roku 2022 dla Polki na Wyspach Owczych! pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Nagrody dla najbardziej inspirujących Polaków na emigracji wręczano w Rzymie. W Domu Polskim im. Jana Pawła II 22 października 2022 odbyła się uroczysta gala wręczenia statuetek i wyróżnień polonijnych przyznawanych w plebiscycie Osobowość Polonijna Roku. Wśród nominowanych było wielu działaczy polonijnych oraz osobowości z całego świata. Do Rzymu przyjechali nominowani Polacy oraz media i goście m.in. z Kanady, Litwy, Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii czy Wysp Owczych.

Konkurs Osobowość Polonijna Roku to plebiscyt skierowany do środowisk polonijnych na całym świecie, stworzony po to, by uhonorować najbardziej aktywnych i charyzmatycznych przedstawicieli światowej Polonii. Podczas uroczystej gali obecni byli przedstawiciele Polonii z całego świata, przedstawiciele polskiego Senatu i Sejmu w osobach pani senator Haliny Biedy, pani poseł Joanny Fabisiak oraz posłów z Komisji Łączności z Polakami za Granicą, panów Tadeusza Aziewicza, Przemysława Drabka i Jarosława Rzepy.

Wręczenie nagród poprzedziło wiele elementów bogatego programu, jaki przygotowały organizatorki konkursu Bożena Krasoń i Ursula Golda. Wśród atrakcji były wieczorki literackie i muzyczne, zwiedzanie Rzymu oraz otwierająca oficjalne obchody poranna polska msza przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie. Samo wręczenie nagród poprzedził występ Reprezentacyjnego Zespołu Pieśni i Tańca „Zawiercie” w strojach regionalnych. Przy okazji gali zaprezentowano także okolicznościowy znaczek Osobowość Polonijna Roku, który wydała Poczta Polska.

Członkowie Kapituły pod przewodnictwem Ewy Trzcińskiej (dziennikarka, prezes Polskiej Izby Biznesowej we Włoszech CAPI) w składzie: Urszula Stefańska-Andreini (prezes Związku Polaków we Włoszech), Magdalena Pinkwart (redaktor naczelna Read&Fly Magazine, podróżniczka, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Turystycznych im. Olgierda Budrewicza), Aleksandra Seghi (redaktor portalu polacywewloszech.com), Adrianna Tomczak (doktor nauk społecznych, specjalistka social media) oraz Wojciech Ziemniak (senator RP) przyznali następujące nagrody i wyróżnienia:
Statuetki „Osobowość Polonijna Roku” otrzymali:
Sabina Poulsen Sabina na Wyspach Owczych – Wyspy Owcze
Diana Nowak-Zegadło – Wielka Brytania (Szkocja)
Joanna Szymańska – Niemcy
Bartosz Lisowski Polskie Merseyside – Wielka Brytania (Anglia)
Wśród wyróżnionych laureatów, którzy otrzymali dyplomy i medale znaleźli się:
Głosami publiczności wyróżnienie otrzymała
Aleksandra Fiddler – Wielka Brytania (Anglia)
Decyzją kapituły wyróżnienia przyznano:
Ewa Maria Śląska – Niemcy
Aneta Kubas – Irlandia
Mirella Bagdzińska – Włochy
Dariusz Adam Zeller – Wielka Brytania (Anglia)
Piotr Horszczaruk – Holandia
Wojtek Gawenda – Kanada
Marian Jaworski – Kanada
S.Martyna Proszek – Włochy
Bożena Cenko – Litwa






Artykuł Osobowość Polonijna Roku 2022 dla Polki na Wyspach Owczych! pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Martyna Wojciechowska odwiedziła Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>— Wysiadłam z samolotu i poczułam się, jak w domu, to miejsce jest magiczne — powiedziała Martyna Wojciechowska, która przyjechała na Wyspy Owcze.
Dziennikarka spędziła na początku lipca kilka dni na Wyspach Owczych. Odwiedziła wiele miejsc, m. in. wyspę Kalsoy oraz plażę w Tjornovik, gdzie zachwyciła ją grupa pań po 50. — Spacerując po plaży w Tjornovik zobaczyłyśmy grupę kobiet, które przygotowują się do surfingu — opowiada Sabina Poulsen, właścicielka biura podróży i maleńkiego domku, która gościła u siebie Martynę. — Podeszłyśmy, spytałyśmy, czy możemy zrobić zdjęcia. Zaczęłyśmy rozmawiać i ku naszemu ogromnemu zdziwieniu okazało się, że te panie będą surfować po raz pierwszy w życiu.

— To było niesamowite. Przyjaciółki — średnia wieku ok. 50 lat — z ogromnym zainteresowaniem w sobotni ranek spędzają wspólnie czas. Dodam, że pogoda nie była ciekawa: deszcz, zimno, wietrznie. Dziewczyny spędziły 2,5 godziny w wodzie.

— Są takie miejsca, w których się ląduje i człowiek czuje się jak w domu. Takim miejscem są dla mnie Wyspy Owcze. Zawsze chciałam tu przyjechać, tu jest magicznie — mówiła dziennikarka w specjalnym wywiadzie live, który przeprowadziła z nią Sabina Poulsen. —Ludzie tutaj wspierają się, nie ukrywam, że chciałam też poznać Sabinę, która robi tutaj tyle dobrego i ma dobrą energię.

Z wywiadu dowiedzieliśmy się, że Martyna Wojciechowska planuje razem z córką Marysią wrócić na Wyspy Owcze. Obie panie chciałyby mieć tu swój „polski przystanek”. — Mamo, to jest najpiękniejsze na świecie, które widziałam — powiedziała mi moja 14-letnia córka — opowiadała Martyna.
Zobacz live Sabiny z Martyną na Wyspach Owczych:

— Od czasu pojawienia się ostatniej części przygód Jamesa Bonda „No time to day”, wyspa Kalsoy jest jedną z głównych atrakcji naszego archipelagu — mówi Sabina Poulsen, Polka, która od lat mieszka na Wyspach Owczych. — Producenci filmu postanowili, że scena śmierci bohatera zostanie sfilmowana właśnie tutaj. — Tam czuć potęgę natury — zaznaczyła Wojciechowska.

Więcej na Onet.pl
Artykuł Martyna Wojciechowska odwiedziła Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Sabina Poulsen: Wyspy Owcze pomagają Ukrainie pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Wyspy Owcze to miejsce, w którym od kilkunastu lat żyje Sabina Poulsen. Polka związała swoje życie z archipelagiem na północnym Atlantyku. Tu urodziły się jej dzieci, tu zawiązały się przyjaźnie. Tu mieści się jej pensjonat i biuro podróży. Dziś Sabina reprezentuje Polskę na Wyspach, a o Farerczykach mówi, że to najwspanialsi ludzie na ziemi.
Kiedy 24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę, Polka niemalże natychmiast zaczęła organizować pomoc dla uchodźców. Z czasem jej zapał i niespożyta energia poderwała całe Wyspy Owcze do działań na rzecz Ukraińców.
— W pierwszy dzień wojny koleżanka napisała do mnie: zobacz, co się dzieje, działamy? — wspomina Sabina. — Miałam wtedy gościa, towarzyszyły mi mieszane uczucia. Ale następnego dnia włączyłam telewizję i na ekranie zobaczyłam informację o pierwszym dziecku, które urodziło się podczas bombardowania. Ta dziewczynka miała na imię Mia. Tak samo, jak moja córka.
Sabina zobaczyła w tych narodzinach znak. Oddzwoniła do znajomej, założyła na Facebooku grupę, na której opublikowała zdjęcia z działań pomocowych w Polsce. Maszyna ruszyła. W pierwszym dniu stronę obserwowało już ponad 2 tys. osób. I wszyscy chcieli się do pomocy dołączyć.
Przeczytaj także: Polka na Wyspach Owczych: mam wrażenie, że cały czas się tu spełniam
— Farerczycy są ciekawscy — mówi Sabina. — Chcą wszystko od razu wiedzieć, dopytują, co mogą zrobić. Odzew był natychmiastowy. Z moją przyjaciółką, jej bratem i mamą zaczęliśmy od razu szukać pomieszczenia na ewentualną zbiórkę. Jak się okazało, ta „ewentualna zbiórka” przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Ludzie przyjeżdżali busami, przywożąc dary z najdalszych zakątków Wysp.
Wyspy Owcze to archipelag złożony z 18 wysepek. Do Sabiny trafiali Farerczycy pochodzący właśnie z tych małych wysepek ze wszystkim tym, co udało im się lokalnie uzbierać. Jedni dostarczali same pampersy, inni apteczki, ubrania.
— To było szalenie miłe, budujące. Nie było żadnego kwestionowania tego, że trzeba działać. Przed wojną, głównie w czasie pandemii sprzedawaliśmy Rosji łososie. Ta sprzedaż stanowi ok. 25 proc. budżetu Wysp Owczych. Fareczycy rozmawiali więc o wojnie również w tym właśnie kontekście. Nie trzeba było długo czekać, żeby największa firma zajmująca się wysyłką łososia zaprzestała sprzedaży do Rosji.
— Pomoc zawsze mnie wzrusza, ale tym razem było naprawdę wyjątkowo — opowiada Sabina. — Kiedy ruszyła zbiórka, przychodziły do nas całe rodziny z dziećmi. Był pewien tata, który zawodowo jeździł tirem, więc na ten tir pakował paczki z zebranymi przez nas rzeczami. Towarzyszył mu synek, małe dziecko. Od 8 rano do 22 wieczorem pakowali razem dary do ciężarówki. Moja przyjaciółka, z którą rozpoczęłam tę całą akcję, ma córkę, która płakała, gdy pewnego dnia nie mogła nam towarzyszyć w zbiórce. Każdy chciał zrobić tyle, ile mógł. Każdy chciał w jakiś sposób pomóc.
Zbiórka przerosła wszelkie oczekiwania Sabiny i jej przyjaciół. Wkrótce magazyn, w którym przechowywali dary, stał się za mały, a strop groził zawaleniem. Trzeba było szukać nowego miejsca, ale przede wszystkim posortować gigantyczne ilości zebranych ubrań, leków, środków higienicznych.
— Farerczycy mają tę fajną cechę, że jak już coś zaczną, robią to od początku do końca. Wszystko musi być zrobione porządnie. Więc ja pisałam na kartonach nazwy znajdujących się wewnątrz pudełek rzeczy, żeby było wiadomo, co jest w środku. Teraz się śmiejemy, bo moi farerescy znajomi nauczyli się w ten sposób kilku polskich słów, na przykład: kobieta, obuwie. Przez tydzień przygotowaliśmy ok. 900 zapakowanych kartonów. Pracowaliśmy od 7 rano do nocy. To była współpraca jednej Polki, dwóch Ukrainek i… Farerczyków. Nie ponieśliśmy żadnych kosztów wysyłki darów — zaznacza Sabina. — Wszystkie farerskie firmy z nami współpracowały. Ubrania powędrowały do Caritasu, a reszta wgłąb Ukrainy. Wzruszający moment przeżyliśmy, kiedy oglądaliśmy zdjęcia żołnierzy ukraińskich z naszymi apteczkami. Polska to duży kraj, ale Wyspy Owcze są maleńkie. Zobaczyć te kartony z naszymi napisami u nich, to niesamowite uczucie.
Farerczycy wsparli jednak Ukraińców finansowo. Na konto założone przez Sabinę wpłynęło ponad 200 tys. koron.
— Staram się cały czas pokazywać ludziom, że ich pieniądze są wydawane na potrzebne rzeczy — mówi Sabina. — Pojechaliśmy do Krakowa, gdzie widać wielką potrzebę pomocy materialnej.
— Chcieliśmy kupować słodycze, a na miejscu okazało się, że brakuje podpasek i proszku do prania — opowiada. — Przyjechaliśmy do Polski i zobaczyliśmy, że potrzeby są inne, niż myśleliśmy. Chcieliśmy rozweselić dzieci misiami, a one potrzebują podstawowych rzeczy, jak woda do picia, czy witaminy. Nie zapominajmy, że żyją w ogromnym stresie.
Sabina mówi, że raz rozpoczętej machiny pomocy nie można zatrzymać. Śmieje się, że choć dopiero co wróciła do domu, za kilka dni mogłaby wyruszyć z powrotem do Polski lub na granicę z Ukrainą.
— Ale muszę iść do pracy. No i przede wszystkim — mam dzieci. One są bardzo ze mnie dumne. Często mówią mi, że o naszej zbiórce wspominają całe Wyspy.
Cały artykuł przeczytasz na Onet Kobieta.
Artykuł Sabina Poulsen: Wyspy Owcze pomagają Ukrainie pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Andrzej Piaseczny odwiedził Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Andrzej Piaseczny wybrał się na Wyspy Owcze. Na miejscu ugościła go Sabina Poulsen, Polka, która od lat mieszka w tym kraju i jest popularną przewodniczką turystyczną. Piosenkarz otrzymał od niej jej przewodnik „Wyspy Owcze z pierwszej Ręki”. Andrzej Piaseczny i Sabina Poulsen zorganizowali na Facebooku live, podczas którego opowiedzieli o zwiedzaniu najpiękniejszych zakątków wyspy.
– Wszyscy mówią, łącznie z Sabinką: nie jedź na Wyspy Owcze w lutym! Czyś ty oszalał? A mnie się wydaje właśnie, że to jest idealny moment, żeby na te wyspy przyjechać i zobaczyć tę naturę od strony mniej dostępnej – powiedział artysta.

Artykuł Andrzej Piaseczny odwiedził Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Polka na Wyspach Owczych – wywiad z Sabiną dla Onet Kobieta pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Polka na Wyspach Owczych – wystarczy to hasło i wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Sabina Poulsen przyjechała na Wyspy Owcze 16 lat temu, za miłością. Jej ukochany był Farerczykiem. Dziś Sabina żartobliwie mówi, że tamto uczucie nie przetrwało, ale miłość do Wysp została z nią na zawsze. – Kocham je każdego dnia mocniej – przyznaje. – Polacy, którzy mieszkają tu na stałe, uważają mnie pewnie za fanatyczkę.
A Polaków na Wyspach Owczych mieszka około 100. Do statystyk warto zaliczyć jeszcze tych 300, którzy przyjeżdżają tu na prace kontraktowe. Sabina pomaga im w załatwieniu różnych spraw, często tłumaczy też z farerskiego, drugiego obowiązującego tu języka po duńskim. W końcu założyła Instytut Polsko-Farerski, który jest organizacją charytatywną. Jego głównym celem jest pomoc Polakom na Wyspach Owczych, ale również rozwijanie pozytywnych relacji między polską społecznością a lokalnymi mieszkańcami.
– Kiedy przyjechałam na Wyspy Owcze, porozumiewałam się tylko w języku niemieckim. W ciągu roku nauczyłam się jeszcze angielskiego. Pamiętam, jak potem poszłam do pracy, a koleżanka powiedziała mi: od jutra mówimy do ciebie po farersku. Potraktowałam to jako żart. Następnego dnia z tego, co do mnie mówiono, zrozumiałam dwa słowa: „cafe” i „akurat”. Spocona wróciłam do domu i zastanawiałam się, co będzie dalej. Ale okazało się, że język jakoś „sam się przyswoił”.
Kup przewodnik, który napisała Sabina, Polka na Wyspach Owczych:

Pytana o to, jak przyjęli ją Farerczycy, Sabina mówi, że to bardzo spokojny naród, wyspiarze z krwi i kości. Sąsiadki potrafią przyjść do niej na kawę o 22.00 i to jest zupełnie normalne. Na Wyspach się nie puka, nie umawia specjalnie wcześniej, by spędzić ze sobą trochę czasu. Wchodzisz i jesteś mile widziany, a każda gospodyni domowa ma zawsze w zanadrzu małe „co nieco” do kawy.
– Co mnie tu trzyma? To, co najważniejsze: dom, rodzina, dzieci, spokój – podsumowuje Sabina. – Mam wrażenie, że cały czas się tu spełniam. Miałam w życiu różne trudne sytuacje, ale na Wyspach Owczych odnalazłam siebie. Tu napisałam książkę, tu zdecydowałam, że zdobędę Kilimandżaro. Zmotywował mnie do tego Sergiusz Pinkwart, z którym napisałam przewodnik po Wyspach.
Jestem z małego Odolanowa, a zdobyłam „dach Afryki”, prowadzę blog, sklep internetowy. Wypuściłam ostatnio linię produkcyjną kosmetyków wegańskich pod nazwą „Pure Faroes by Sabina Poulsen”. Wyspy dają mi powiew, dmuchają w moje skrzydła. Mam tutaj co najmniej dwa anioły, które mnie pilnują i prowadzą spokojną drogą do celu.
Cały wywiad do przeczytania na Onet Kobieta.
Artykuł Polka na Wyspach Owczych – wywiad z Sabiną dla Onet Kobieta pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Sabina Poulsen w programie Polonia jest Kobietą pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>W najnowszym wydaniu programu Polonia jest Kobietą na TVP Polonia wystąpiły trzy Polski odnoszące sukcesy na emigracji. Jak piszą autorzy programu: Sabina Poulsen na Wyspach Owczych radzi sobie lepiej od niejednego Farerczyka. Iga Kolasińska uczy Węgrów języka polskiego na najlepszym i największym uniwersytecie w Budapeszcie a doktor nauk społecznych Adrianna Tomczak jest autorką projektu „Emigracja po sukces”.
Program Polonia jest kobietą można obejrzeć tutaj:
https://polonia.tvp.pl/54874508/polonia-jest-kobieta-odc-7
Artykuł Sabina Poulsen w programie Polonia jest Kobietą pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Nagroda Magellana dla książki „Wyspy Owcze z pierwszej ręki”! pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Nasz przewodnik „Wyspy Owcze z pierwszej ręki” zdobył najbardziej prestiżową nagrodę dla najlepszych publikacji turystycznych. Nagroda Magellana została powołana w 2008 roku w celu uhonorowania najbardziej wartościowych publikacji turystycznych (przewodników, map, atlasów, albumów), wyróżniających się starannością o turystyczną jakość i rozbudzających pasję podróżowania. W historii Nagrody Magellana takie wyróżnienia trafiły m.in. do: Olgierda Budrewicza, Elżbiety Dzikowskiej, Marka Kamińskiego, Anny i Krzysztofa Kobusów, Piotra Kraśki, Beaty Pawlikowskiej, Andrzeja Stasiuka, Moniki Witkowskiej, Martyny Wojciechowskiej, Elżbiety i Andrzeja Lisowskich.
Ideą konkursu Nagrody Magellana jest wyróżnianie wydawców wartościowych – pod względem merytorycznym i graficznym – książek turystycznych i podróżniczych. Komisja konkursowa przyznała 15 nagród głównych i 20 wyróżnień. Nadesłane tytuły rozpatrywano w 14 kategoriach.

Tegorocznych laureatów Nagród Magellana wyłoniło jury w składzie: Krzysztof Rąpała – przewodniczący jury (podróżnik, organizator wypraw do Azji), Beata Lewandowska-Kaftan (z wykształcenia geograf, z zawodu wydawca, z zamiłowania kobieta w podróży, autorka książek „Afryka jest kobietą” i „Zanzibar. Wyspa skarbów”), Piotr Dobrołęcki (redaktor naczelny „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”) i Ewa Tenderenda-Ożóg (zastępca redaktora naczelnego „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”, redaktor naczelna dwutygodnika „Biblioteka Analiz” i serwisu Rynek-ksiazki.pl). Więcej o tegorocznych laureatach Nagrody Magellana TUTAJ.
Przewodnik „Wyspy Owcze z pierwszej ręki” napisali Sabina Poulsen – pierwsza licencjonowana polska przewodniczka na Wyspach Owczych, mieszkająca od kilkunastu lat na archipelagu oraz Sergiusz Pinkwart – pisarz i podróżnik, laureat Nagrody Magellana za przewodnik po Gambii oraz autor przewodników National Geographic. To wyjątkowy, lifestyle’owy przewodnik po najpiękniejszym krajobrazowo archipelagu świata. Oprócz wartych odwiedzenia miejsc na Wyspach Owczych są w nim praktyczne rady, ciekawostki, anegdoty, słowniczek języka farerskiego i przepisy kulinarne – wszystko z pierwszej ręki.
Oficjalna premiera przewodnika Wyspy Owcze z pierwszej ręki, którą poprowadził aktor Jacek Rozenek zgromadziła ponad 4 tysiące widzów – OBEJRZYJ PREMIERĘ PRZEWODNIKA
Przewodnik Wyspy Owcze z pierwszej ręki możesz kupić TUTAJ.

Artykuł Nagroda Magellana dla książki „Wyspy Owcze z pierwszej ręki”! pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Polki na Wyspach Owczych – spotkania polonijne [WYWIAD] pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>
– Nie trzeba było nikogo przekonywać, ani powtarzać dwa razy. Zaproponowałam Polkom na Wyspach Owczych comiesięczne, „babskie” spotkania. Zaprosiłam Polki mieszkające na Wyspach Owczych do siebie i szybko okazało się, że pomysł był wyczekiwany nie tylko przeze mnie. Cieszymy się na kolejne spotkanie, które odbędzie się 1 maja – opowiadała Sabina Poulsen w audycji „Kierunek: Polska”.
Z Sabiną Poulsen o sile wspólnoty polonijnej i spotkaniach Polek na Wyspach Owczych rozmawiała Małgorzata Frydrych.
„Wiadomo, gdzie są kobiety, to musi być i ciasto, i zrobiony paznokieć. Panie przynoszą ze sobą jakieś polskie danie, mamy więc sałatkę warzywną, pierogi i szarlotkę. Jednak rozmowy przy stole dotykają ważnych zagadnień: życia na emigracji, wychowywania dzieci w rodzinach mieszanych, kiedy dziadkowie jednego z rodziców są daleko, a obecnie także izolacji oraz obostrzeń wynikających z pandemii, bo wielu Polaków na Wyspach nie było w Polsce od czasu pojawienia się koronawirusa w Europie” – mówi Polka, mieszkająca na Wyspach Owczych.

„Każda z nas coś wie, ma jakieś własne doświadczenia czy spostrzeżenia. W trakcie spotkań dzielimy się nimi, dopytujemy, szukamy odpowiedzi. Przy dobrym jedzeniu, w przyjacielskiej atmosferze, czas płynie pożytecznie i przyjemnie. Co ważne pokazujemy naszym dzieciom, rodzinom i społeczności lokalnej, że potrafimy być razem silne, rozwiązywać problemy i wspierać się wzajemnie. I mimo że jesteśmy daleko od Polski, zwyczaje przywiezione z rodzinnego kraju są częścią naszego farerskiego życia”
Całej audycji możesz wysłuchać TUTAJ.
Artykuł Polki na Wyspach Owczych – spotkania polonijne [WYWIAD] pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Artykuł Wyspy Owcze: Miejsce w Europie wolne od COVID-19 pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>Wyspy Owcze to wyjątkowe na mapie europy miejsce, także w czasie pandemii. Wywiad z Sabiną Poulsen autorstwa Karoliny Walczowskiej na te temat opublikowano w portalu Onet.pl.
– Od marca 2020 r. nie mieliśmy żadnych większych zakazów. Bo chwilowe zamknięcie restauracji po godz. 22 i ograniczenie imprez do 200 osób to – umówmy się – nie są jakieś wielkie ograniczenia – mówi mieszkanka Wysp Owczych Sabina Poulsen. W rozmowie z Onet Podróże Polka wyjaśnia, jak w tej części Europy udało się opanować pandemię koronawirusa.

Przypomnijmy, że pierwszy przypadek koronawirusa odnotowano na Wyspach Owczych 28 lutego 2020 r. – Rząd zareagował wówczas bardzo szybko i zdecydowanie. Zamknięto wszystkie szkoły i przedszkola na cztery tygodnie. Przeżyłam więc wówczas – jako nauczycielka – jedyny lockdown. Nie mogę narzekać, bo w tym właśnie czasie mogłam opiekować się moimi dziećmi, a równocześnie intensywnie pracowałam z dziennikarzem Sergiuszem Pinkwartem nad przewodnikiem turystycznym „Wyspy Owcze. Z pierwszej ręki”. Książka ukazała się w czerwcu 2020. Wykorzystałam więc ten lockdown maksymalnie – wspomina Sabina Poulsen.
Polka, która mieszka na Wyspach Owczych zwraca uwagę, że nie było tam „fal koronawirusa” jak w innych krajach, ale to nie znaczy, że nie było gwałtownych wzrostów zachorowań. – Odbywało się to jednak w nieco innym rytmie i zawsze było związane z tym, że ktoś „przywlókł” wirusa z Europy – dodaje.
Warto zaznaczyć, że skoki liczby zakażeń nie przypominały polskich, kiedy liczby zakażonych sięgają 25 tys. Na archipelagu 18 wysp zdarzały się dni, kiedy testy wykrywały blisko 30 osób. – To nie jest mało na terytorium, na którym mieszka 52 tys. osób – mówi Sabina. Trudno jednak zestawiać takie dane z sytuacją Europy kontynentalnej.
Skąd biorą się zakażeni na Wyspach? – Największym echem obiło się pewno wesele… Ale muszę najpierw zdradzić pewien farerski zwyczaj. Gdy pan młody wstaje od stołu i wychodzi do toalety, wszyscy pozostali mężczyźni natychmiast podbiegają do panny młodej i całują ją. Tak samo dzieje się, gdy na moment wychodzi panna młoda – świeżo upieczony małżonek jest obcałowywany przez inne dziewczyny. Pech chciał, że na tym weselu panna młoda była zarażona koronawirusem… Oczywiście takie sytuacje nie zdarzają się codziennie – zaznacza.
26 lutego br. ogłoszono zwycięstwo nad pandemią.
– Przez ostatnie dwa tygodnie nikt u nas nie zachorował, ale dziś czytam w gazecie, że znów mamy kolejne dwa przypadki. Prawie zawsze chodzi o osoby, które przyleciały do nas z Danii, albo o marynarzy – zauważa rozmówczyni.
Kiedy w Europie kontynentalnej na COVID-19 umiera dziennie kilkanaście tysięcy osób, na Wyspach Owczych od wybuchu pandemii, odnotowano jeden zgon. – Ta jedyna ofiara śmiertelna, to był również mój znajomy, bo jesteśmy tu w zasadzie jedną wielką rodziną i wszyscy się znamy. Dlatego wiemy, że był to już wcześniej bardzo ciężko chory człowiek. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie i tam dodatkowo zaraził się koronawirusem. Miał pecha. Ale jego śmierć nie wywołała na Wyspach Owczych paniki – podkreśla mieszkanka Wysp.
Wykonanie testu na koronawirusa na Wyspach Owczych jest darmowe. Mieszkańcy w każdej chwili mogą zgłosić się na badania, jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swojego zdrowia. – W ciągu całej pandemii byłam testowana dwa razy. Pierwszy raz na testy wysłał mnie mój pracodawca, czyli urząd miasta. Drugi raz sama się zgłosiłam, bo czułam się przeziębiona, a ponieważ jestem nauczycielką, to dla spokoju i z powodu odpowiedzialności za dzieci, od razu, dobrowolnie pojechałam na testy – mówi Sabina.
Zapytana o kwestię szczepień Polka odpowiada, że 4901 osób, czyli ponad 9,2 proc. ludności przyjęło już pierwszą dawkę. – Drugą dawką zaszczepiono już 3931 osób, czyli 7,4 proc. Dania, z którą przecież jesteśmy bardzo związani, a także najbliższa nam geograficznie Norwegia, zdecydowały o przerwaniu podawania szczepionki firmy AstraZeneca. U nas też się o tym mówi, ale jak będzie? Nie wiem. Jeśli chodzi o działanie służby zdrowia, to nie widzę żadnej różnicy z czasem sprzed pandemii. Tydzień temu byłam w szpitalu i nie widzę, żeby coś się zmieniło. Nie mamy nakazu noszenia maseczek. Pojawiły się w wielu miejscach środki do dezynfekcji rąk, ale to w zasadzie jedyny ślad, który świadczy o tym, że mamy światową pandemię… – opowiada.
Podczas gdy kolejne europejskie kraje wracają do sytuacji sprzed roku – zamrożenie gospodarki, zamknięcie szkół i uniemożliwienie mieszkańcom przemieszczanie się, na Wyspach Owczych obowiązują nieznaczne ograniczenia. – Od marca 2020 r. nie mieliśmy żadnych większych zakazów. Bo chwilowe zamknięcie restauracji po godz. 22 i ograniczenie imprez do 200 osób to – umówmy się – nie są jakieś wielkie ograniczenia – zauważa.
– Myślę, że mamy bardzo liberalne prawa, bo Farerzy są bardzo zdyscyplinowani i dostosowują się do zaleceń władz. Nie trzeba ich straszyć mandatami, żeby częściej myli ręce, czy starali się utrzymywać dystans na ulicy i w sklepach – mówi nam Polka.
W głowach wielu podróżników może pojawić się pomysł wyjazdu na Wyspy Owcze, jednak na razie nie wpuszczaj turystów, choć może się to zmienić od 1 kwietnia. – Wszystkie zaszczepione osoby, którym szczepionka została podana co najmniej 8 dni wcześniej, nie będą musiały przechodzić kwarantanny, czyli pozostawać w izolacji przez 6 dni po przybyciu na Wyspy – mówi Sabina i dodaje, że negatywne wyniki testów PCR na granicach wymagane będą na pewno do 30 czerwca, lub dłużej. Ich koszt to 312 koron (ok. 200 zł).
– Wszyscy niezaszczepieni turyści, będą musieli się poddać 6-dniowej kwarantannie, a piątego dnia po przylocie na Wyspy Owcze wykonać drugi test, który także musi być negatywny. Wiemy, że to ma obowiązywać od 1 kwietnia do 1 czerwca. Dzieci do 12 lat będą miały na granicy testy PCR bezpłatnie – wyjaśnia.
Sabina Poulsen zaznacza kluczowe różnice w strategii walki z COVID-19. – Władze Wysp Owczych proszą Farerów, żeby do zakończenia szczepień, nie podróżowali za granicę. Takie „prośby” traktuje się tu bardzo poważnie i ja również się do tego dostosowałam i od ponad roku nigdzie nie wyjeżdżałam. Śledzę oczywiście w mediach to, co się dzieje na świecie i widzę różnice. Przede wszystkim nie ma tu atmosfery strachu. Jest tu tylko jedna strona internetowa, która informuje na bieżąco o liczbie zachorowań. I tyle. Mam wrażenie, że rząd wybrał drogę budowania pozytywnych emocji, zamiast straszenia konsekwencjami. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest nam trochę łatwiej, bo żyjemy na archipelagu, oddalonym o setki kilometrów od Europy. To bardzo piękne miejsce, a Farerzy są przyzwyczajeni do samotności. Dobrze nam się tu żyje i nie czujemy jakiejś przemożnej potrzeby ucieczki – mówi Sabina Poulsen.
Artykuł Wyspy Owcze: Miejsce w Europie wolne od COVID-19 pochodzi z serwisu Owcze.com.
]]>